Drugi tekst z serii „Jak używam” – i znów świadomie zalążek. Pokażę, jak wpiąłem jedzenie i codzienne nawyki w tę samą bazę wiedzy, o której piszę w dziale Warsztat. Bez cudownych diet i bez tabelek, które porzuca się po tygodniu. Zwykły, powtarzalny sposób, żeby wiedzieć, co naprawdę jem i jak się z tym czuję.

Jeśli metoda bazy wiedzy jest dla Ciebie nowa – zacznij tutaj. Krótko: trzymam notatki w plikach tekstowych, a AI pomaga je porządkować i odpytywać cyklem Pobieraj – Porządkuj – Pytaj. Zdrowie to po prostu jeden z filarów.

Skąd pomysł

Aplikacji do liczenia kalorii próbowałem kilku. Każda kończyła się tak samo: po dwóch tygodniach przestawałem klikać. Za dużo pól, za mało sensu. Pomyślałem: skoro mam już bazę, w której notuję zwykłym językiem, może wystarczy opisać dzień, a resztę roboty zrobi AI?

Jak to zbudowałem w bazie

W filarze Zdrowie prowadzę prosty dziennik: co zjadłem, jak spałem, ile się ruszałem, jak się czułem. Piszę to jednym zdaniem, po ludzku – „na obiad kasza z warzywami, wieczorem podjadanie, spałem słabo”. Dałem Claude rolę spokojnego obserwatora, który szuka wzorców, a nie ocenia i nie straszy.

Zaleta jednego zdania dziennie zamiast dwudziestu pól: to się utrzymuje. A ponieważ dziennik jest tekstem, AI widzi kontekst, którego żadna apka nie złapie – że „słaby sen” i „podjadanie wieczorem” chodzą u mnie parą.

Ważne zastrzeżenie. Sztuczna inteligencja nie jest lekarzem ani dietetykiem i ja też nim nie jestem. To narzędzie do zauważania własnych wzorców, nie do diagnozy czy leczenia. Przy jakichkolwiek decyzjach zdrowotnych – zmiana diety, objawy, leki – rozmawiaj z fachowcem, nie z czatem. AI potrafi też podać nieprawdziwe „fakty” żywieniowe pewnym tonem, więc niczego nie bierz na wiarę.

I znów ta sama zasada, co w całej metodzie: nie oddaję myślenia, oddaję księgowość. AI nie każe mi jeść tego czy tamtego, tylko pokazuje wzorce, żebym ja zauważył i sam zdecydował, co z tym zrobić.

Co planuję rozwinąć (bo to dopiero zalążek)

· Prosty „skill nawykowy”, który sam robi tygodniowe podsumowanie z dziennika.

· Łagodne przypomnienia bez presji: wsparcie, a nie poganianie.

· Połączenie snu, ruchu i energii w jeden czytelny obraz tygodnia.

Kolejne odsłony serii pokażą konkretne pliki i skille – krok po kroku.